FacebookGoogle MapsEmail

Mieczysław Horszowski i Pau Casals

Od śpiewu ptaków do geniusza fortepianu

Ten krótki wpis powstał w wyniku dzisiejszego, kolejnego już zainspirowania projektem La Sagrada Familia  i akurat tym razem stało się to w okresie Wielkiego Postu i nadchodzącej Wielkanocy, co akurat ma duże znaczenie. Znalazłem kolejny element w którym w magiczny sposób polska energia miesza się z katalońską i odkryłem polskiego pianistę, geniusza muzycznego i jednego z najdłużej aktywnie działających artystów w historii sztuki…

Ale od początku… Tak się składa że w La Sagrada Familia od 6 marca grane są utwory odpowiadające ważnemu sezonowi liturgicznemu jakim jest Wielki Post. Muzyka grana jest na Carillonach (Karylionach)* i o pełnych godzinach słychać dźwięk nagrania transmitowanego przez cztery głośniki zainstalowane w wieży Fasady Męki Pańskiej. Wybór tematów i aranżacji jest dziełem Galdrica Santany, architekta, muzyka i konstruktora instrumentów muzycznych, który wybrał typowo katalońskie aranżacje.

 

Repertuar 2019 jest słyszalny między 9:00 a 21:00 co godzinę – różne utwory, aż do 9 czerwca, z wyjątkiem 18, 19 i 20 kwietnia, podczas których będzie cicho na znak żałoby po śmierci Jezusa Chrystusa. 

 

I tak, dzisiaj o godzinie 15h usłyszałem „El cant dels ocells” (pl: Pieśń ptaków), tradycyjną katalońską świąteczną pieśń i kołysankę, spopularyzowaną przez geniusza wiolonczeli i jednego z najbardziej znanych katalońskich kompozytorów Paul’a Casals’a. Pieśń opowiada o radości ptaków, które gdy dowiedziały się a narodzinach Jezusa Chrystusa w stajni w Betlejem zaczęły śpiewać o POKOJU I MIŁOŚCI. Poza Katalonią bardziej znana jest instrumentalna wersja tej piosenki którą Pablo Casals grał na wiolonczeli podczas swoich koncertów. Od momentu przymusowej emigracji w 1939 r. tym utworem rozpoczynał każdy swój koncert, dlatego z tego powodu jest często uważany za symbol Katalonii.

W październiku 1961 roku Pablo Casals daje koncert w Białym Domu dla nowej pary prezydenckiej John’a y Jackie Kennedy. Mimo swojej niechęci do U.S.A., za popieranie reżimu Francisco Franco, przyjmuje zaproszenie do występu jako symbol swojej zgody na poglądy prezydenta Kennedy’ego, że „musimy traktować osiągnięcia i działania artystyczne jako integralną część naszego wolnego społeczeństwa”. Ma wtedy 85lat a w tym mega ważnym wydarzeniu towarzyszą mu dobrzy znajomi Mieczysław Horszowski (fortepian) i  Alexander Schneider (skrzypce).

 

Mirosaw Horszowski

Polski pianista urodził się w 1892 roku we Lwowie a publicznie wystąpił po raz pierwszy w Wiedniu w 1900 (mając 7 lat!!!), tam też dwa lata później zagrał recital, na program którego złożyły się m in utwory Wolfganga Amadeusa Mozarta, Fryderyka Chopina czy Stanisława Niewiadomskiego. W Warszawie zadebiutował w 1902, grając w Filharmonii Warszawskiej Koncert fortepianowy C-dur op. 15 Beethovena pod batutą Emila Młynarskiego. Od tej pory regularnie koncertował w Europie (Niemcy, Austria, Francja, Włochy, Portugalia, Hiszpania, Węgry, Watykan, Anglia), później w Ameryce Południowej i Stanach Zjednoczonych. Mieszkał w  Paryżu, Mediolanie a w 1940 osiedlił się w Nowym Jorku, gdzie uczył gry na fortepianie w Juilliard School of Music, następnie w Curtis Institute of Music w Filadelfii – tu w 1969 otrzymał tytuł doktora honoris causa. W 1960 był członkiem jury VI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie… Co za postać! Na okładce  ma typową pozę dzisiejszego infulencera, celebryty 🙂

 

Posłuchajcie „El cant dels ocells” – w wersji Casalsa, bardzo smutnej biorąc pod uwagę fakty historyczne…

Myśląc o śpiewających ptakach w bardziej pozytywnej wibracji wklejam to. Bob Marley- Three Little Birds  

Peace and Love!podpis przewodnik Barcelona

P.S. * Mimo że w Bazylice obecnie nie ma carillonu, to jego ewentualna instalacja jest częścią muzycznego projektu świątyni, który zostanie rozwinięty po zakończeniu budowy.

Więcej na temat Carillon https://pl.wikipedia.org/wiki/Carillon

Więcej o Mirosławie> http://pl.chopin.nifc.pl/chopin/persons/detail/id/6871